sobota, 7 kwietnia 2012

Rozdział XV ♥

-Wiesz..-powiedział przerywając ciszę.
-Wiem..-dodałam na odczepnego.
-Co wiesz ?
-No,że muszę już lecieć do domu.-powiedziałam wstając
-Nie musisz.
-Owszem muszę, a ty musisz mnie odprowadzić.
-Co pani sobie tylko życzy. Będę twoim Dżinem.
-Jak zwał tak zwał ważne żeby życzenia spełniał.- wypowiedziałam melodyjnie.
-Cóż za wena twórcza. Nie wiedziałem ,ze jestem w związku z poetką.
-Jeszcze dużo rzeczy o mnie nie wiesz.-rzekłam idąc w stronę alejki.
Chłopak szybko się zerwał z ziemi i podbiegł do mnie. Złapał za rękę i wspominając dawne czasy szliśmy przed siebie. Po 20 minutach zatrzymaliśmy się przed moim domem. Pożegnaliśmy się i ja ruszyłam w swoją stronę a Mikołaj w swoją. Jak tornado wleciałam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżku. Byłam tak cholernie szczęśliwa, że miałam ochotę krzyczeć. Miałam wrażenie,że mojej serce zaraz wyskoczy mi z klatki piersiowej i zacznie tańczyć z radości. Nie spodziewanie zadzwonił mój telefon. Na wyświetlaczu widniał napis." Filip" . Wahałam się czy odebrać,ale w końcu nacisnęłam zieloną słuchawkę.
-Halo? -powiedziałam obojętnie.
-Zuza. ? -usłyszałam głos przyjaciela.
-Nie, z tej strony proboszcz. W czym mogę pomóc ?-zażartowałam.
-Dobra, nie zgrywaj się. Zuza strasznie cię przepraszam za dzisiaj, ale spróbuj mnie zrozumieć.-zaczął się tłumaczyć.
-Nie przejmuj się w końcu mi przejdzie.- odpowiedziałam na odczepnego.
-Proszę nie gniewaj się, wyjaśnię ci to.
-No ja mam nadzieję.
-Tylko nie przez fona. Spotkamy się, ok ?
-Jasne, a dzwonisz tylko by mnie przeprosić czy coś jeszcze. ?
-No w sumie to jest jeszcze mała sprawa.
-Wal.
-Widziałaś się dziś z  Mikołajem?-zapytał.
-Ymm..no tak, a co ?
-Bo nie skończyłem z nim rozmawiać. Jak będziesz mieć z nim kontakt to powiedz mu, żeby się odezwał.
-Jasne nie ma sprawy.
-Dobra , no to ja ci już nie przeszkadzam. Do zobaczenia.
-Narazicho.-powiedziałam naciskając czerwoną słuchawkę.
Nic z tego nie rozumiałam. Zaczęłam myśleć nad tym o czym oni mogli by rozmawiać i nagle mnie olśniło. Filip miał podbite oko, a Mikołaj rozciętą wargę...to ta ich "rozmowa" musiałaby polegać na dokończeniu bitki.  ? "Nie,nie nie. To na pewno nie to." -mówiłam sama do siebie. Kurde! Ale jestem ślepa. Na pewno się pobili. Tylko dlaczego. ? Moja wersja zdarzeń coraz bardziej zaczynała mi się "podobać". Czułam się jak detektyw, który właśnie rozwiązał zagadkę. Tylko zamiast się cieszyć, ja czułam się coraz bardziej przybita. Czułam straszny ucisk w brzuchu, a serce zaczęło niespokojnie bić. Moją głowę ogarnęła plątanina myśli. "Co robić, co robić? " Zadawałam sobie w kółko to samo pytanie. Dwie ważne dla mnie osoby ranią siebie nawzajem, dokładając  przy tym bólu mi. W moich oczach powoli zaczęły się kręcić łzy. Szybko chwyciłam za telefon i wykręciłam numer do Mikołaja.  Po pierwszym sygnale już usłyszałam jego głos.
-Co już się stęskniłaś ?-zapytał pewny siebie.
-Powiedzmy,...dzwonił Filip..-nie dał mi dokończyć.
-Wiem, wiem. Już do niego oddzwoniłem.
-Aha, a co chciał ?
-Ymm..pogadać. Właśnie idę się z nim zobaczyć. I sorry, ale jestem spóźniony i nie mogę gadać. Oddzwonię. Pa Kocham Cię. -powiedział po czym się rozłączył.
-Czekaj,czekaj..-krzyczałam do telefonu, ale na marne.
"No pięknie pozabijają się"-przeleciało mi przez głowę.  Nie zostało mi nic innego jak ubrać się i wylecieć z domu, ale co dalej? Gdzie mam iść ? Pierwsze skojarzenie to PARK. W niecałe 5minut już byłam na miejscu. "Bingo!" -pomyślałam widząc Filipa i Mikołaja siedzącego koło fontanny. Nie zastanawiając się ani chwili podeszłam do nich.
-Idioci! -zaczęłam z grubej rury
-E kotek, ale o co ci chodzi ?-powiedział Mikołaj łapiąc mnie za rękę.
-O to, że ja w domu snuje sobie jakieś chore teorie, że niby się pobiliście, bo obaj zmasakrowani ,.Jeden podbite oko, drugi rozwalona wara, a wy zamiast mi to wyjaśnić pozwalacie mi się zamartwiać.-spojrzałam na nich, a oni wybuchli śmiechem.- No zajebiście. Dobra wiecie nie przejmujcie się mną.W ogóle możecie ze mną nie rozmawiać. Najlepiej się pozabijajcie. Żegnam panów! -obróciłam się na pięcie i rozwścieczona zaczęłam iść przed siebie. Za moimi plecami nadal słyszałam nieustające śmiechy chłopców. Nagle ktoś chwycił mnie za rękę. Zdziwiłam się bo nie był to Mikołaj.
-Czego! -warknęłam.
-Pamiętasz mówiłaś że mam jeszcze dwa życzenia?
-Tsa..-powiedziałam przewracając oczami.
-No więc właśnie. Moim kolejnym życzeniem jest to abyś pozwoliła nam się wytłumaczyć. -rzekł Filip.
-Po co?
-Bo sobie tego życzę.
-Spoko argument.
Chłopak pociągnął mnie za sobą i po chwili znów stałam przy fontannie.
-Mycha siadaj. -powiedział Mikołaj robiąc mi miejsce koło niego.
-Postoję.
-Nie masz się o co obrażać. Zaraz ci wszystko wyjaśnimy. -chciał załagodzić Filip.
Spojrzałam wrogo na chłopców i usiadłam po turecku na trawie na przeciwko nich.
-Słucham. -zaczęłam.
-No więc tak. Szliśmy z Mikołajem na boisko zagrać sobie. Byliśmy tam umówieni z Kubą i Mateuszem, ale niespodziewanie dołączył się też Łukasz, z tego co wiem to były Klary. Zaczął popychać Kubę, ze ma się nie dostawiać do jego dziewczyny no i tak jakoś wyszło, ze stanęliśmy w jego obronie. Wtedy ten idiota powiedział, żebyśmy zajęli się swoimi sprawami. Zaczął was obrażać, że jesteście takie i takie. Nie mogłem wytrzymać i rzuciłem się na niego z pięściami. No to oberwałem. A potem to się wszyscy dołączyli.Przegonił nas dopiero ochroniarz boiska. No i w sumie to cała historia.
Nie mogłam uwierzyć w to co słyszę. "Idiotka"-skrytykowałam siebie. Oni bronili nas, a ja jeszcze im humorki pokazuje. No cudownie. Jak ja mogłam pomyśleć, ze oni się pobili ?
-Przepraszam..-cicho szepnęłam i rzuciłam się na szyje Filipowi i Mikołajowi. Każdego z nich całując w policzek.
-Nie ma sprawy. W sumie bym tak samo zareagował.-pocieszał Filip.
-Naprawdę? -zapytałam z nutką nadziei
-Naprawdę to nie, ale jesteś dziewczyną więc ci wybaczamy.-powiedział z szerokim uśmiechem.
-O wy!. -rzekłam szczerząc jape- Jeszcze raz przepraszam i dziękuję.
-Nie ma o czym  mówić. -dopowiedział Mikołaj.
-Ale to i tak wasza wina, ze tak pomyślałam! Mogliście mi od razu powiedzieć o co chodzi, a nie robić z tego tajemnicę!
-Wiem, ale nie chciałem mówić przy Klarze. Wiem, ze dość ją ten dupek skrzywdził.
-Dobrze, rozumiem i wybaczam. -dodałam
-No to co, lody przeprosinowe ?-palnął Mikołaj.
-Oj tak! -prawię wykrzyknęłam.
W trójkę udaliśmy się na lody .Potem poszliśmy na plac zabaw. Bawiłam się jak nigdy. Koło 20 byłam w domu. Padałam z nóg. Szybko wzięłam ciepłą kąpiel i położyłam się do łóżka. Przed dziewiątą już byłam w krainie sennych marzeń. Ze snu wyrwał mnie dźwięk sms'a.  Przetarłam oczy i spojrzałam na wyświetlacz. "Filip" szybko kliknęłam pokaż.
[ "Nie zrobiłaś z siebie idiotki. Miło, ze się o nas martwiłaś. Śpij dobrze. "]
Na mojej twarzy pojawił się niekontrolowany uśmiech. Fajnie,że napisał.  "Nie zrobiłaś z siebie idiotki" przeczytałam jeszcze raz pół głosem. Ja wiem swoje. Trafiłam taką gafę, ze szok. Ale cóż. Nie ma osób nieomylnych. W sumie cieszyłam się, ze nie miałam racji. Mam nadzieje, ze nie będą mieć przede mną teraz tajemnic.Z uśmiechem na dziobie zasnęłam.
Wbrew wszystkiemu to był "DOBRY DZIEŃ".



______________________________________________________________
Siemano!
Uff..jakoś się wyplątałam
z tego wątku o pobiciu.
Wgl nie miałam na niego pomysłu.
Ale udało się coś wysmarować.
Doszła nowa osoba ŁUKASZ.
Więcej o nim dowiecie się na blogu
pisanym przez moją przyjaciółkę
Sylwię. Blog prowadzony jest
oczami Klary. To dopiero początek, ale
serdecznie na niego zapraszam.
Może się wam spodoba.!
Klikajcie tu. ----->
Oczami Klary.
No to tyle.
Narazicho.!




CZYTASZ=KOMENTUJESZ.


WESOŁYCH ŚWIĄT.!♥

Zdrowych pogodnych świąt, przeżytych w rodzinnym gronie
Mokrego Dyngusa, Smacznego jajka,
i pełno uśmiechu  nie schodzącego
z waszych mordek.!
A szczególnie 3 klasom gimnazjum
życzę zdanie testu śpiewająco!
Wiem, ze niesamowicie się
stresujecie, bo też jestem w takiej sytuacji.
Już 24 kwietnia nadejdzie dzień egzekucji.

5 komentarzy:

~ Onaa . ;* pisze...

Boskie. ! ;*
+ Nawzajem. < 3

smiley.loove pisze...

super...
twojego drugiego bloga już skomentowałam ;)
nawzajem :D

smiley.loove pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

dzięki za życzenia .:D
wzajemnie <3
z tym nowym blogiem , myślę że jak najbardziej ma to sens pod warunkiem że do Zuzy też będziesz zaglądać bo jej przygody są bardzo ciekawe :)

rozwijasz się pisarsko i to jest najlepsze .
powodzenia życzę .
dina.

Juliett pisze...

Świetnee ! xxx Kocham to opowiadanie . ; >